- dodaj nowy tekst
- poszukuję tekstu
- ostatnio dodane
- lista wykonawców
- make more music
- dzwonki na telefon
- muzykometr
- posłuchaj radia
-
- 0
- 0
- 0
- 2
- 6
- 9
- 3
- 3
- 2
- tekstów
Top Artyści
w tym tygodniu
-
1.Biesiadne
-
2.Religijne
-
3.Dżem
-
4.Kamil Bednarek
-
5.Sobota
-
6.Maryla Rodowicz
-
7.Peja
-
8.Patriotyczne
-
9.Paktofonika
-
10.Sylwia Grzeszczak
w tym miesiącu
-
1.Biesiadne
-
2.Religijne
-
3.Dżem
-
4.Patriotyczne
-
5.Maryla Rodowicz
-
6.Peja
-
7.Sylwia Grzeszczak
-
8.Enej
-
9.Marek Grechuta
-
10.PiH
Legenda
-
Dodany komentarz -
Dodany tekst -
Poprawka tekstu -
Dodane video -
Dodany do ulubionych -
Dodany TAG -
Uzupełniona metryczka
Archiwum tekstów
- Witaj nieznajomy
- Logowanie
- Rejestracja
- Zaloguj
teksty wg wykonawców
edytuj
- Autor: A.J.K.S.
- Rok powstania:
- Kompozytor:
- Wykonanie oryginalne:
- Inne wykonania:
- Albumy, na których znalazł się utwór:
- Tagi:
Dzwonki:
- Tekst dodał: Kastet /
- Data dodania: 2011-08-22 /
- Ulubiony tekst: 0 użytkowników
A.J.K.S.
NPE - tekst piosenki
Dla ciebie jest nieważne to, co chcę ci powiedzieć,
Jak okropne rzeczy potrafią w mojej głowie siedzieć,
Jak przester zakłócać odbiór rzeczywistości,
Grzebać mi w moralności, skórę obedrzeć do kości,
Nie mówię tu o złości, więcej w sobie nie pomieszczę,
Marzy mi się nowy świat i jedna wielka przestrzeń,
Gdzie będę kurwa sam, bez moich demonów,
Które rosną w siłę ciągle pretendując do tronu,
Słone rośliny ponawożone łzami,
Problemy są i tak, tylko ludzie tacy sami,
Wara z ocenami, bo nie jesteście nami,
Dla szczęśliwców - larwami, dla przegranych - klonami,
Chodzącymi po alei z twarzą bez nadziei,
Kolejny chemiczny związek koniec z końcem sklei,
Absurd jak w filmie Barei, tu nie ma nic do śmiechu,
Bo na moją chorobę jeszcze nikt nie znalazł leku,
Jak układać puzzle, kiedy nie widzę głębi w bryle ?
Starczy raz się pomylę i pozostaję w tyle,
Tyle osób już skrzywdziłem, więc teraz płacę karę,
I co, mam podejść do was i powiedzieć "żartowałem" ?
Może widzisz we mnie świra, który tylko umie bluzgać,
A zajrzyj do środka, zobacz jaka wielka pustka,
Jak świat po ataku setek głowic nuklearnych,
Kolejne kilogramy słów co najmniej banalnych,
A harcy werbalnych nie uświadczysz w mojej głowie,
Nie mam na technikę siły, tylko na szczerą opowieść,
Czego chciałem dowieść i co chciałem zrobić,
Zapomniałem kurwa dawno o co w życiu może chodzić,
Czy swoich praw mam dochodzić, kiedy spotkam się ze stwórcą ?
Którego lekcję traktuję jak każdy wybiórczo,
Meandry wszechświata się skurczą dając mi drugą szansę,
Pewnie i tak ją zmarnuję i przeleci mi przez palce.
Intoksynacja i szukanie winnych,
Kurwa słabe zachowanie starców w chuj dziecinnych,
Sam sobie odebrałem prawo do oceny,
W moich oczach jestem zerem i nic tego nie zmieni.
Mógłbym odjebać tu prywatę i ponaginać fakty,
Wybielając sam siebie, winę zrzucić tylko na tych,
Co przyczynili się do tego, że jestem hologramem,
Siebie samego sprzed lat, oczy przecież takie same,
Nawet podobny głos i ten sam zawszony ryj,
Masz do miski frustrację, zmów modliwtę potem żyj,
Mam pojechać ci kurwa, i znów złością się zasłaniać ?
I tak ja pierdolę, do jebanego zajebania,
Zbroja jednak pordzewiała, bo w łzach są środki żrące,
Mam na szyi sznur, ale pomodlić się przed końcem,
Nie mam do kogo, będzie bardziej hardcore'owo,
Jak obudzę się po śmierci i kurwa będę tobą,
I wtedy zobaczę, jak bardzo byłem zryty,
Domorosły psychopata, mózg porządnie przepity,
To nie są przechwałki, tylko gorzka ocena,
Samego siebie, kurwa, mało to zmienia,
Bo jestem w stanie zmienić się tylko dla kogoś,
I nie mogę dłużej żyć wyłącznie sam ze sobą,
W grobie jedną nogą, z drugą na krawędzi dachu,
Wiesz co jest w tym śmieszne ? Ha, nie czuję strachu,
Jezus Chrystus dwudziestego pierwszego wieku,
Ile procent człowieka pozostało w człowieku ?
Od wieków zadawano sobie ciągle to pytanie,
Kiedy zamknę oczy, co wtedy ze mną się stanie ?
Bo najgorsze są dni, kiedy jestem przeświadczony,
Że mój scenopis życia został już nakreślony,
Że już zabiły dzwony i zjechałem pod ziemię,
A teraz moja dusza płaci za to życie cenę,
Ja już nic nie zmienię, czasu nie wrzucę na wsteczny,
Z tobą byłem bezpieczny, samego siebie wróg odwieczny,
Bóg może nas oceniać, ale przecież jego nie ma,
Został na kartach Biblii bez żadnej szansy współistnienia.
Intoksynacja i szukanie winnych,
Kurwa słabe zachowanie starców w chuj dziecinnych,
Sam sobie odebrałem prawo do oceny,
W moich oczach jestem zerem i nic tego nie zmieni.
Jak okropne rzeczy potrafią w mojej głowie siedzieć,
Jak przester zakłócać odbiór rzeczywistości,
Grzebać mi w moralności, skórę obedrzeć do kości,
Nie mówię tu o złości, więcej w sobie nie pomieszczę,
Marzy mi się nowy świat i jedna wielka przestrzeń,
Gdzie będę kurwa sam, bez moich demonów,
Które rosną w siłę ciągle pretendując do tronu,
Słone rośliny ponawożone łzami,
Problemy są i tak, tylko ludzie tacy sami,
Wara z ocenami, bo nie jesteście nami,
Dla szczęśliwców - larwami, dla przegranych - klonami,
Chodzącymi po alei z twarzą bez nadziei,
Kolejny chemiczny związek koniec z końcem sklei,
Absurd jak w filmie Barei, tu nie ma nic do śmiechu,
Bo na moją chorobę jeszcze nikt nie znalazł leku,
Jak układać puzzle, kiedy nie widzę głębi w bryle ?
Starczy raz się pomylę i pozostaję w tyle,
Tyle osób już skrzywdziłem, więc teraz płacę karę,
I co, mam podejść do was i powiedzieć "żartowałem" ?
Może widzisz we mnie świra, który tylko umie bluzgać,
A zajrzyj do środka, zobacz jaka wielka pustka,
Jak świat po ataku setek głowic nuklearnych,
Kolejne kilogramy słów co najmniej banalnych,
A harcy werbalnych nie uświadczysz w mojej głowie,
Nie mam na technikę siły, tylko na szczerą opowieść,
Czego chciałem dowieść i co chciałem zrobić,
Zapomniałem kurwa dawno o co w życiu może chodzić,
Czy swoich praw mam dochodzić, kiedy spotkam się ze stwórcą ?
Którego lekcję traktuję jak każdy wybiórczo,
Meandry wszechświata się skurczą dając mi drugą szansę,
Pewnie i tak ją zmarnuję i przeleci mi przez palce.
Intoksynacja i szukanie winnych,
Kurwa słabe zachowanie starców w chuj dziecinnych,
Sam sobie odebrałem prawo do oceny,
W moich oczach jestem zerem i nic tego nie zmieni.
Mógłbym odjebać tu prywatę i ponaginać fakty,
Wybielając sam siebie, winę zrzucić tylko na tych,
Co przyczynili się do tego, że jestem hologramem,
Siebie samego sprzed lat, oczy przecież takie same,
Nawet podobny głos i ten sam zawszony ryj,
Masz do miski frustrację, zmów modliwtę potem żyj,
Mam pojechać ci kurwa, i znów złością się zasłaniać ?
I tak ja pierdolę, do jebanego zajebania,
Zbroja jednak pordzewiała, bo w łzach są środki żrące,
Mam na szyi sznur, ale pomodlić się przed końcem,
Nie mam do kogo, będzie bardziej hardcore'owo,
Jak obudzę się po śmierci i kurwa będę tobą,
I wtedy zobaczę, jak bardzo byłem zryty,
Domorosły psychopata, mózg porządnie przepity,
To nie są przechwałki, tylko gorzka ocena,
Samego siebie, kurwa, mało to zmienia,
Bo jestem w stanie zmienić się tylko dla kogoś,
I nie mogę dłużej żyć wyłącznie sam ze sobą,
W grobie jedną nogą, z drugą na krawędzi dachu,
Wiesz co jest w tym śmieszne ? Ha, nie czuję strachu,
Jezus Chrystus dwudziestego pierwszego wieku,
Ile procent człowieka pozostało w człowieku ?
Od wieków zadawano sobie ciągle to pytanie,
Kiedy zamknę oczy, co wtedy ze mną się stanie ?
Bo najgorsze są dni, kiedy jestem przeświadczony,
Że mój scenopis życia został już nakreślony,
Że już zabiły dzwony i zjechałem pod ziemię,
A teraz moja dusza płaci za to życie cenę,
Ja już nic nie zmienię, czasu nie wrzucę na wsteczny,
Z tobą byłem bezpieczny, samego siebie wróg odwieczny,
Bóg może nas oceniać, ale przecież jego nie ma,
Został na kartach Biblii bez żadnej szansy współistnienia.
Intoksynacja i szukanie winnych,
Kurwa słabe zachowanie starców w chuj dziecinnych,
Sam sobie odebrałem prawo do oceny,
W moich oczach jestem zerem i nic tego nie zmieni.

