- dodaj nowy tekst
- poszukuję tekstu
- ostatnio dodane
- lista wykonawców
- make more music
- dzwonki na telefon
- muzykometr
- posłuchaj radia
-
- 0
- 0
- 0
- 2
- 6
- 9
- 6
- 8
- 6
- tekstów
Top Artyści
w tym tygodniu
-
1.Biesiadne
-
2.Dżem
-
3.Religijne
-
4.Maryla Rodowicz
-
5.Peja
-
6.Kamil Bednarek
-
7.Patriotyczne
-
8.Paktofonika
-
9.Marek Grechuta
-
10.Trzeci Wymiar
w tym miesiącu
-
1.Biesiadne
-
2.Religijne
-
3.Dżem
-
4.Maryla Rodowicz
-
5.Patriotyczne
-
6.Peja
-
7.Kamil Bednarek
-
8.Sylwia Grzeszczak
-
9.HuczuHucz
-
10.Trzeci Wymiar
Legenda
-
Dodany komentarz -
Dodany tekst -
Poprawka tekstu -
Dodane video -
Dodany do ulubionych -
Dodany TAG -
Uzupełniona metryczka
Archiwum tekstów
- Witaj nieznajomy
- Logowanie
- Rejestracja
- Zaloguj
teksty wg wykonawców
edytuj
- Autor: Antoni Muracki
- Rok powstania:
- Kompozytor:
- Wykonanie oryginalne:
- Inne wykonania:
- Albumy, na których znalazł się utwór:
- Tagi:
Dzwonki:
- Tekst dodał: arna /
- Data dodania: 2011-08-29 /
- Ulubiony tekst: 0 użytkowników
Antoni Muracki
Sklep - tekst piosenki
Pomiędzy wiatrakiem a szkołą
opodal przystanku jest sklep
tam dają na kredyt miejscowym aniołom
to wino, to chleb
A chleb jest okrągły jak księżyc
a wino jest ostre jak szkło
miejscowe anioły, gdy nie ma pieniędzy
to śpią
Bo przy sklepie, przy sklepie
świat smakuje najlepiej
że go tylko objąć i trwać
Każdy milczy inaczej
między krzykiem a płaczem
tylko kto usłyszy ten płacz.
Bo przy sklepie, przy sklepie
świat smakuje najlepiej
i już nie ma czego się bać
nikt nie wlewa do szklanki
z dali słychać organki
żeby który umiał tak grać...
A mają stąd widok przeczysty
na kościół, jezioro i sad
Przefrunie listonosz, da rentę lub listy
nim porwie go wiatr
Przyssani jak muchy do lepu
coś każe im istnieć – więc są
to sklep do nich przyszedł, nie oni do sklepu
choć świat ich wyrzucił na złom
Aż którejś słonecznej niedzieli
w koszulach zielonych od łąk
wyruszą do świata miejscowi anieli
piechotą, ot co
Pod wieczór zaś wrócą zmęczeni
pokrzepić się winem i grą
pożółkłe organki wyciągną z kieszeni
bo tylko tutaj brzmią
opodal przystanku jest sklep
tam dają na kredyt miejscowym aniołom
to wino, to chleb
A chleb jest okrągły jak księżyc
a wino jest ostre jak szkło
miejscowe anioły, gdy nie ma pieniędzy
to śpią
Bo przy sklepie, przy sklepie
świat smakuje najlepiej
że go tylko objąć i trwać
Każdy milczy inaczej
między krzykiem a płaczem
tylko kto usłyszy ten płacz.
Bo przy sklepie, przy sklepie
świat smakuje najlepiej
i już nie ma czego się bać
nikt nie wlewa do szklanki
z dali słychać organki
żeby który umiał tak grać...
A mają stąd widok przeczysty
na kościół, jezioro i sad
Przefrunie listonosz, da rentę lub listy
nim porwie go wiatr
Przyssani jak muchy do lepu
coś każe im istnieć – więc są
to sklep do nich przyszedł, nie oni do sklepu
choć świat ich wyrzucił na złom
Aż którejś słonecznej niedzieli
w koszulach zielonych od łąk
wyruszą do świata miejscowi anieli
piechotą, ot co
Pod wieczór zaś wrócą zmęczeni
pokrzepić się winem i grą
pożółkłe organki wyciągną z kieszeni
bo tylko tutaj brzmią
- Komentarze (0)
- Dodali do ulubionych (0)
- Historia zmian tekstu (1)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 0
Liczba zmian: 1
| Data | Zmiana dotyczy | Autor | Nowa wartość |
|---|---|---|---|
| 2011-08-29 17:14 | Treść piosenki | arna |

