Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
 
teksty wg albumów
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
Grechuta Marek - Korowód
  • Data premiery: 2000-07-08
  • Dystrybutor: EMI Music Poland
  • Data nagrania: 1971
  • Liczba płyt: 1

Grechuta Marek - Korowód

  • Chodzmy
    Marek Grechuta
    Dni, ktorych nie znamy
    Marek Grechuta
  • Intro II (bonus)
    Marek Grechuta
  • Kantata (bonus)
    Marek Grechuta
    Korowod
    Marek Grechuta
  • Korowod (bonus)
    Marek Grechuta
    Letnia przygoda (bonus)
    Marek Grechuta
  • Niebieski mlyn
    Marek Grechuta
    Nie chodz dziewczyno do miasta (bonus)
    Marek Grechuta
  • Nowy radosny dzien
    Marek Grechuta
    Ocalic od zapomnienia
    Marek Grechuta
  • Piosenka (bonus)
    Marek Grechuta
    Pomarancze i mandarynki (bonus)
    Marek Grechuta
  • Swiecie nasz
    Marek Grechuta
    W chlodzie osiczym w dymie traw (bonus)
    Marek Grechuta
  • Wiedziec wiecej
    Marek Grechuta
Opis
Nieczęsto zdarza się, by jeden zespół nagrał dwukrotnie ten sam tekst z całkowicie odmienną muzyką. Tak jednak było w przypadku Korowodu Leszka A. Moczulskiego - pierwotnie jego słowa zamykały album MAREK GRECHUTA & ANAWA (1970), składając się na parateatralną, zbiorową melorecytację do muzyki Pawluśkiewicza. Kompozycja Grechuty dała tytuł najważniejszej płycie w polskiej muzyce popularnej. Album otwiera introdukcja Widzieć więcej, dzieło zafascynowanego kulturą wschodu Marka Jackowskiego. Następuje po niej Kantata do słów Jana Zycha, wiersz tak zróżnicowany w nastrojach, że tylko skrajne zabiegi aranżacyjne mogły zapewnić mu adekwatną formę muzyczną. Kompozytor poszedł dalej, tworząc suitę o niezależnych tematach melodycznych, co czyni z Kantaty jeden z najbardziej fascynujących utworów w całym repertuarze Anawa (w partii skrzypiec znakomity Zbigniew Paleta cytuje tu kilka taktów z Karola Szymanowskiego). Chodźmy tam to sielanka niemal w stylu ragtime (z tubą w roli kontrabasu), ale - jak wszystkie sielanki - nie może trwać długo. I rychło okazuje się wstępem do piosenki, która dała tytuł naszej serii: Świecie nasz. Słowa Grechuty zbliżają się do konwencji "protest-songu” (w filozoficznym, nie ograniczającym się do kontekstu społecznego, wymiarze), ale muzyka Pawluśkiewicza czyni z niej hymn pokolenia. Nie hippisów, nie "dzieci kwiatów” - pokolenia, które chciało być ze swoim światem "w zmowie”. KOROWÓD to mozaika niezwykłych nagrań - każdy zamieszczony tu utwór należy do innej kategorii muzycznej, a są takie, które tworzą własne, ulotne kategorie (przykładem Kantata). Nawet jednak na tle tego barwnego kalejdoskopu kompozycja Jana Kantego Pawluśkiewicza Nowy radosny dzień zdumiewa i zaskakuje. Wykracza daleko poza idiom muzyki popularnej, a przecież jest tu na właściwym miejscu. Rozbudowany aparat wykonawczy, zahipnotyzowane bolero perkusji i śmiało użyte nagarnia archiwalne ukazują "drugą twarz” Pawluśkiewicza - wkrótce kompozytora muzyki teatralnej i filmowej, w przyszłości wielkich form oratoryjnych. Jeżeli znalazł się na tym epokowym albumie jeden "zwykły przebój”, był nim utwór Dni, których nie znamy. Czy aby taki "zwykły”? Tandem autorski Pawluśkiewicz (muzyka) i Grechuta (słowa) uwolnił się od "kabaretowości” wcześniejszych piosenek (w rodzaju Nie dokazuj). Ale szczypta ironii pozostała: "Pewien znany ktoś, kto miał dom i sad…” Wariacyjne zakończenie utworu tworzy "motyw obsesyjny”, lecz choć trwa ono długo, pozostawia uczucie niedosytu. Taka muzyka mogłaby nie mieć końca. Podobnie Ocalić od zapomnienia - kompozycja Grechuty do fragmentów "Pieśni” Gałczyńskiego. Najpiękniejszy utwór całego kanonu "śpiewanej poezji”? Tytułowy Korowód to zbiór retorycznych pytań, prowokujących do rozważenia samego sedna człowieczeństwa, istoty humanistycznego posłannictwa człowieka. Grechuta napisał nową muzykę do tekstu Moczulskiego, ale "oddał” kompozycję instrumentaliście. Jej nieograniczona forma okazała się inspirującym tworzywem do brawurowego popisu Jacka Ostaszewskiego na flecie prostym (debiutował na "fujarce” w piosence Świecie nasz). Reszta jest historią. Niebieski młyn nie ma charakteru "wielkiego finału” i nie góruje nad utworem tytułowym ładunkiem emocji. Ale zbudowana tu współpraca kwartetu smyczkowego z perkusją nie ma równych, a przesłanie wiersza Śliwiaka godne jest wieńczyć wybitne, ponadczasowe dzieło, jakim jest KOROWÓD: "na przemian przeklinając i wielbiąc nasz wiek, coraz wyżej jesteśmy głową w nieboskłonie”.
  • Komentarze (0)
Liczba wypowiedzi: 0