Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: Jan Wyga
  • Rok powstania:
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór:
  • Tagi:
Dzwonki:
  • Tekst dodał: Dzodzo /
  • Ulubiony tekst: 0 użytkowników

Jan Wyga
Malkontent, choleryk i łgarz - tekst piosenki

Jestem wariatem za każdym razem kiedy łapie nerwy, drę japę, nie radze wtedy wchodzić w kadr
Jestem furiatem, mój stary twierdzi, że jestem jebnięty
dobrze Ci radze, nie zaczepiaj mnie, gdy wpadam w szał
[to choleryk] terroryzuje ( co iluś w pion ? )
[lubi afery] awanturuję się co drugą noc
[o co się pieni] tego nie rozumie nawet on
[podobno debil demoluje w furii własny dom]
wstydzę się za siebie, brzydzę się sobą czasami
nadciśnienie rośnie mi, grozi wylewem do bani
wale w ścianę głową i pięściami dokąd starczy pary
aż dociera do mnie fakt, że jestem zdrowo pojebany!
próbowałem trzymać nerwy na wodzy,
ale agresja powraca tak jak derby na łodzi
mam niewyparzony język, jeśli się nie oswoi
kiedyś z jego powodu zbiorę zęby z podlogi

-zaraz coś tu rozpierdole
-niee, lepiej daj se spokój ziomek
-morda, ten rap ma być trueschoolowy
-Pan mi zaufa, będzie pan zadowolony

To ja malkontent, idź się pierdolić
mam zjebaną zwrotkę, bit jest chujowy, szlag
nie lubie otwierać mordy, zagaduj
nie odpowiem ci nawet na dzień dobry na szlaku, fuck you
nie będę fotografem, ale od czasu do czasu prześwietle swój negatyw, więc
nie pasuje do gwałtownych posunięć
burzy mózgów nie zakończysz piorunem
sam obserwuje jak to każdy pędzi
ja stoje, jak urzędas na przyjęciu
ludzie, nie chce stać pod klubem z tymi
co albo wiszą mi coś albo w ogóle mi wiszą, dlatego
nie proś mnie o drobne na pety
bo nie lubie pożyczać, a teksty biorę na zeszyt
i nie chcę, nie mogę, cokolwiek to nie
koleje losu - szyny i podwozie są złe


-zaraz coś tu rozpierdole
-niee, lepiej daj se spokój ziomek
-morda, ten rap ma być trueschoolowy
-Pan mi zaufa, będzie pan zadowolony

Jak łykniesz to co powiem, to to dobrze przepij
ściemniam na Twoich oczach, jak gouda z mety
cała łódź kupuje mój kłamliwy rap na winklach, nabijam ją butelkę,( rap wam w dyńka )
sam już nie wiem czy dam fałsz czy prawdę
bo na stówę nie fałszuje tylko bas i sample
nie znam akordów, liczę dalej na cud
ale z kamienną mordą typ kłamie jak z nut
nie szyję farmozonów grubymi nićmi, więc nie mogą ich rozpruć nawet kurwy z policji
wysyłam prawdę do diabła, niezły skandal
wysyłam wariografy do serwisanta
Jarek Dulewicz, to mój bit, daję słowo
Jarku gaś jarku szklarz, wciskam kit zawodowo
a mimo to panny mi ufają menciu, bo ściemniam jak Michnik i to bez zająknięcia


-zaraz coś tu rozpierdole
-niee, lepiej daj se spokój ziomek
-morda, ten rap ma być trueschoolowy
-Pan mi zaufa, będzie pan zadowolony

teksty.org
  • Komentarze (0)
  • Dodali do ulubionych (0)
  • Historia zmian tekstu (3)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 0
Liczba zmian: 3
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2012-04-07 16:28 Treść piosenki paczek1262
2012-04-07 16:28 Treść piosenki
2012-02-05 14:15 Treść piosenki Dzodzo