Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: Marian Załucki
  • Rok powstania:
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór:
  • Tagi: marian załucki
Dzwonki:
  • Tekst dodał: /
  • Ulubiony tekst: 0 użytkowników

Kabaret Dudek
Hipochondryk - tekst piosenki

Jak wytłumaczyć mam to sobie,
Ja już doprawdy nie wiem sam:
Dość wspomnieć przy mnie o chorobie,
A już na wieczór
Ja ją mam!
Dostanie ktoś w Warszawie grypki,
To mną w Krakowie
Tak już trzęsie!
Widocznie taki refleks szybki,
Czy coś w tym sensie...

Ja już nie piję,
Już nie palę,
Kobieta to mój ciężki wróg.
I kąpię się w kaloszach stale,
Ażeby nie przemoczyć nóg!
Na każdą zważam już przestrogę.
Nawet –
Gdy złapać tchu nie mogę –
To ja nie łapię!
(Ani mi w głowie:
Niech łapią ci, co mają zdrowie!)
Oszczędzam się na każdym kroku:
W ogonkach nie stoję!
(Wchodzę z boku.)
Alkohol też nie.
Polak – abstynent
Zawsze bez względu na kontynent,
Chyba, że rano i w południe.
I co? – Paskudnie.
Tu raz mnie kłuje, tam znowu raz,
W piersiach orkiestra gra mi – jazz[10].
Nadto już któryś z rzędu rok,
Gdy portfel swój przeglądam czule,
Czuję, że zepsuł mi się wzrok:
Pieniędzy nie widzę w ogóle...

Iść do lekarza?
Pomysł mądry,
Ale ja nie mam już ochoty:
Popuka, powie:
„Hipochondryk!”[11],
A potem powie –
„Sto złotych!”
Diagnoza trafna, co do joty,
Ale gdy idzie... o kwotę!

Bo ja poważnie:
Na drugim świecie
Już jedną nogą byłem na poły,
Tą lewą. Tak...
Wróciłem przecie.
Ustrój nie dla mnie:
Same anioły!

A zaczęło się dosyć dziwacznie:
Z początku noga zdrowa jak rydz.
Sam czekam, kiedy to się zacznie,
Rok,
Drugi,
A noga nic.

Już diabli brali mnie powoli,
Już cierpliwości było brak:
Co to za noga, co nie boli?
Chora czy jak?!...

Aż raptem czuję,
Że gdy chodzę,
To mnie coś kłuje – w lewej nodze,
Stanę - nie kłuje.
Dziwne kłucie!

A w sercu zaraz złe przeczucie.
Szedł właśnie pogrzeb jakiś bowiem...
Dwie damy w czerni...
Więc ja do dam:
„Jak się nieboszczyk czuł ze zdrowiem?”
Rzekły, że kłucia miał.
Ja mam!
O tutaj w nodze -
Kiedy chodzę.
(I im tłumaczę, jak mnie boli...)
Nieboszczyk wprawdzie miał nie w nodze,
Lecz tu czy tam -
To nie gra roli...

Stłumiłem w sercu gorzki lament.
Co robić?
Testament?
Nie mam pieniędzy,
Nie mam domu -
A cóż by tu zapisać komu?
Chyba, że wszystkich mych lekarzy
Obdarzę pewną cenną rzeczą:
Oddam im ich recepty w darze
- Niech sami się leczą[12]...

A pewnej miłej pani Ali
Swe serce dać miałbym ochotę[13]...
Niech sprzeda je
W Jubilerskiej Centrali,
Bo było prawie jak złote!
Niech żąda dużo,
Proszę ja ją!
Ale niech bierze, ile dają.
-----------------------------------------
Nie umarłem jednak w terminie,
Bo potem przeszło mi to kłucie...
Dziwny przypadek w medycynie:
Gwóźdź był w bucie!
teksty.org
  • Komentarze (0)
  • Dodali do ulubionych (0)
  • Historia zmian tekstu (4)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 0
Liczba zmian: 4
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2012-07-01 18:43 Wideo powiększ
2012-07-01 18:43 Wideo powiększ
2012-07-01 18:43 Autor tekstu Marian Załucki
2012-07-01 18:42 Treść piosenki