Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Najaktywniejsi w tym miesiącu

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: LOGO DZIELNICY feat. BRACIA Z KRAKOWA
  • Rok powstania:
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór:
  • Tagi:
Dzwonki:
  • Tekst dodał: aaaaa1 /
  • Ulubiony tekst: 0 użytkowników

LOGO DZIELNICY feat. BRACIA Z KRAKOWA
Nigdy się nie poddawaj - tekst piosenki

Wiesz jak to jest, w życiu bywa przejebane,
Ile razy dobrze chciałem, ile razy dałem plamę,
Ile razy w życiu upadałem i wstawałem,
Życie dobry nauczyciel, widzę więcej niż widziałem,
I pamiętaj ziomek, ja się jeszcze nie poddałem,
Idę w życiu własną drogą, którą sam sobie wybrałem,
Pierdolisz głupoty, ja pierdolę twoje zdanie,
Wszystko robię naturalnie, bez pośpiechu, nienachalnie,
Popatrz co się dzieje, człowiek traci swą nadzieję,
Mówię nigdy się nie poddam, bo ta wiara jak zbawienie,
Nigdy się nie poddam, ale wiecie jak to co dnia,
Każdy popełnia tu błędy i znajduje się w kłopotach,
Kiedy jest chujowo, wtedy modlisz się do Boga,
Kiedy wszystko dobrze idzie, wtedy ważniejsza jest flota,
Popatrz na to życie na trzeźwo, nie na prochach,
Tylko nie mów, że pierdolę, wychowałem się na blokach!


Życie nie sielanka, masz deser do śniadanka to się ciesz,
Bo małolat o poranku do śniadania ma już stres,
Jak coś zjeść, czy zarobić, na śmierć się nie zagłodzić,
Coś ukraść przecież musi, to nie fikcja,
Oczywiście, co, łapie go jebana policja,
Gdzie sprawiedliwość, sens w obietnicach rządowego mistrza,
Wiadomości, zgliszcza, ciągłe kataklizmy,
Gdyby nie sos na lewiźnie to nie żylibyśmy,
Bezrobocie sięga granic, oni mówią nam bez panik,
Jednocześnie wpierdalają społeczeństwo w biedy stajnie,
Ładnie, dziś skrajnie się nie poddawaj bratku,
Pomyśl sobie: Puerto Rico, a my na pięknym statku,
W otchłani tego syfu, gdzie na co dzień częsty smutek,
Państwem rządzą marionetki i to jest kryzysu skutek,
Nigdy się nie poddawaj, razem z braćmi sztywna sztama,
Z fartem dobre mordeczki Logo Dzielni, szczęścia dawaj!

Nigdy się nie poddawaj, nigdy bliskich nie zdradzaj,
Zawsze pozostań sobą, szatę wzbogacaj ozdobą,
Miłość, wiara, walka, szacunkiem bliskich się zdobimy,
Tych co nam zabrali, wspomniemy i pomścimy,
W tym mieście śmierć za młodu nie jest ludziom obca,
Coraz więcej dusz do nieba odlatuje nam od ostrza,
To Kraków, to Polska, orient 24 na dobę,
Życie nie sielanka, ty pamiętaj o tym, ziomek!

Nigdy się nie poddam, teraz w hardkorowej kwestii,
Bo mam dziś o co walczyć, więc naprawdę, ziomek, wierz mi,
To kilka prywatnych kwestii, więc nie będę wam przybliżał wszystkiego po kolei,
Mogę tylko wam pożyczyć byście do celu dobrnęli cało i zdrowo,
Chociaż nie jest kolorowo, globalny kryzys, a ty jak Syzyf zadupcasz,
W weekendy ratuje wódka i rośnie twój dług tak, znów na kredo luta,
Tak ci mija życie z głupa w samym centrum Europy,
Gdzie powinno być tak pięknie, jednak wciąż brakuje floty,
Ludziom też się pojebało, uczuć ciągle jest za mało,
Słowa od najbliższych ranią nawet te najtwardsze serca,
Jednak mocno wierzę w to, że się wszystko poukłada,
Że przetrwa moja rodzina, że przetrwa BZK banda,
Chociaż czasem myśli czarne ogarniają moją głowę,
To nie pytam jak tu żyć tylko dalej robię swoje!


Życie jest przelotne, musisz bawić się, bo je przegapisz,
Nigdy nie poddawaj się, do celu dąż, a trafisz,
Przecież nie może być tak, że przegapisz swoją szansę,
Cele rozmyślaj rozważnie, stawiaj kroki swe uważnie,
A teraz tak na poważnie pomyśl ile już stracone,
Przez brak motywacji wiele marzeń zostało skreślone,
Każdy wybrał swoją stronę i to jest mu pochwalone,
Że kierował się nie czyimś złotem, ale swoim słowem,
A Azory moim domem, tutaj żyję, tutaj mieszkam,
Chociaż sytuacja ciężka, nikt nie podda się, sam wiesz jak,
Kiedy coś się nie układa, przyjaźń ogarnęła zdrada,
Czasem bycie aż za dobrym w dłuższym czasie nie pomaga,
Buduj swój fundament, wkładaj w to więcej niż wysiłek,
Kieruj się głosem serca, ta intencja to potwierdza,
Nigdy nie zapomnę miejsca, gdzie znajduje się ma twierdza,
Tych co chcą przeszkodzić i wejść w drogę niech ogarnie nędza!


Nigdy się nie poddawaj, nigdy bliskich nie zdradzaj,
Zawsze pozostań sobą, szatę wzbogacaj ozdobą,
Miłość, wiara, walka, szacunkiem bliskich się zdobimy,
Tych co nam zabrali, wspomniemy i pomścimy,
W tym mieście śmierć za młodu nie jest ludziom obca,
Coraz więcej dusz do nieba odlatuje nam od ostrza,
To Kraków, to Polska, orient 24 na dobę,
Życie nie sielanka, ty pamiętaj o tym, ziomek!


Wiem, to wkurwia kiedy coś nie wychodzi,
Możesz zacisnąć zęby lub tym pierdolnąć i skończyć,
Lecz czy o to ci chodzi, żeby odpuścić,
Dopuścić do sytuacji, ogon pokornie kulić,
Kto będzie się cieszyć z takiego stanu rzeczy,
Na pewno nie ty, ja, oni, dobrym ludziom się źle nie życzy,
Nie ma skutków bez przyczyn, niby taka prawda,
Ale przecież żeby wyczyn stał się faktem, nie poszedł na marne,
Wszystko jest w twoich rękach, bracie, i w twoich, siostro,
Nieważne czy to talent czy szlifowane rzemiosło,
Liczysz na siebie Polsko, w jakiej żyć nam dane,
Miejski tandem, mówiąc slangiem chuja macie, nie Irlandię,
Ja maczam pióro w tuszu, atramentem kreślę kartkę,
Wersy jak strzały z kuszy, centralnie w środek tarczy,
To miejski busz, ty tu kamufluj się sprawnie,
I nie poddawaj się, twój trud nie pójdzie na marne!


Czasem życie jest jak dramat,
Pewien chłopak się załamał i od rana bunkruje się po bramach,
Martwi się jego mama i popada w czarną rozpacz,
Kiedy już trzeci dzień nie ma w domu jej chłopca,
Wychowuje go bez ojca, wraz ze starszym bratem,
Młody to czarna owca, za to brachom jest przykładem,
Świetnie daje sobie radę, mnóstwo wpadek zaliczył nasz bohater,
Biegał na co dzień z tematem, na chatę wpadło AT,
Teraz wygląda za kratę, moja rada nigdy się nie poddawaj
Jeszcze nie wszystko stracone, do góry głowa ziomek,
Gardę wysoko unieś, będzie dobrze rozumiesz?


Nigdy nie zapominaj,
Niech każde zobowiązanie ma odzwierciedlenie w czynach,
Bóg, zasady i rodzina, wiara to moja siła, którą będę szedł do celu,
I nic mnie nie zatrzyma, jedynie trumna lub kryminał,
Tylko od ciebie zależy jaki tej drogi finał,
Dotrą do mety nieliczni, nie ten co się napinał,
To azorska jest ulica i nikt tu nie jest święty,
Panie spraw by moi ludzie spokojne życie wiedli,
Niech cię we mgle prowadzi prosty rap polskich osiedli,
Bratek, na uwadze miej byś się zbytnio nie zakręcił,
W podejmowanych ruchach za bardzo nie zapędził,
Bo jak stara prawda twierdzi,
Pewnych spraw lekceważenie może prowadzić do śmierci,
Co się stało nie odkręcisz, pokój tym, którzy odeszli,
A my nieśmiertelna pamięć, ze swoimi ramię w ramię,
Po upadku każdym wstanę, a o swoje będę walczył tyle ile mi pisane!


Nigdy się nie poddawaj, nigdy bliskich nie zdradzaj,
Zawsze pozostań sobą, szatę wzbogacaj ozdobą,
Miłość, wiara, walka, szacunkiem bliskich się zdobimy,
Tych co nam zabrali, wspomniemy i pomścimy,
W tym mieście śmierć za młodu nie jest ludziom obca,
Coraz więcej dusz do nieba odlatuje nam od ostrza,
To Kraków, to Polska, orient 24 na dobę,
Życie nie sielanka, ty pamiętaj o tym, ziomek!
teksty.org
  • Komentarze (0)
  • Dodali do ulubionych (0)
  • Historia zmian tekstu (3)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 0
Liczba zmian: 3
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2012-02-05 14:19 Wideo aaaaa1 powiększ
2012-02-05 14:19 Wideo powiększ
2012-02-05 14:18 Treść piosenki aaaaa1