Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: Bolesław Leśmian
  • Rok powstania:
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór:
  • Tagi:
Dzwonki:
  • Tekst dodał: arna /
  • Ulubiony tekst: 0 użytkowników

Łucja Prus
Strój - tekst piosenki

Miała w sadzie strój bogaty,
Malowany w różne światy,
Że gdy się w im zapodziała,
Nie wędrując - wędrowała,,
Strój koloru murawego,
A odcienia złocistego -
Murawego - dla murawy,
Złocistego - dla zabawy.

Zbiegło się na te dziwy aż stu płanetników,
Otoczyli ją kołem, nie szczędząc okrzyków.

Podawali ją sobie z rąk do rąk, jak czarę:
Pójmy duszę tym miodem, co ma oczy kare!

Podawali ją sobie z ust do ust na zmiany:
Słodko wargą potłoczyć taki krzew różany!

Porywali ją na raz w stu pieszczot zawieję:
Dziej się w tobie to samo, co i w nas się dzieje.

Dwojgiem piersi ust głodnych karmiła secinę:
Nikt tak słodko nie zginął, jak ja teraz ginę!

Szła pieszczota koleją, dreszcz z dreszczem się mijał.
Nim jeden wypił do dna - już drugi nadpijał.

Kto oddawał - dech chwytał, a kto brał - dech tracił.
A kto czekał za długo - rozumem przypłacił!

Sad oszalał i stał się nieznany nikomu,
Gdy ona, jeszcze mdlejąc, wróciła do domu.

Miałą w oczach ich zamęt, w piersi - ich oddechy
I płonęła na twarzy od cudzej uciechy!

Jakiż wicher warkocze w świat ci rozwieruszył?
Ach, to strzelec - postrzelec w polu mnie ogłuszył!

Co za dreszcz twoim ciałem tak żarliwie miota?
Śniła mi się w śródlesiu burza i pieszczota!

Mać ją płacząc wyklęła - ojciec precz wyrzucił,
Siostra łokciem skarciła, a brat się odwrócił.

A kochanek za progiem z pierścieni ograbił
I nie było nikogo, kto by jej nie zabił.

I nikogo nie było, kto by nie był dumny,
Że ją przeżył, gdy poszła wraz z hańbą do trumny.

Tylko Bóg jej nie zdradził i ślepo w nią wierzył,
I przez łzy się uśmiechał, że ją w niebie przeżył.

Ty musisz dla mnie polec na śmierci wezgłowiu,
A ja muszę dla ciebie trwać na pogotowiu!

Ty pójdziesz tą doliną, gdzie ustaje łkanie,
A ja pójdę tą górą na twoje spotkanie.

Ty opatrzysz me rany, ja twych pieszczot ciernie,
I będziem odtąd w siebie wierzyli bezmiernie!

Miała w sadzie strój bogaty,
Malowany w różne światy,
Że gdy się w im zapodziała,
Nie wędrując - wędrowała,,
Strój koloru murawego,
A odcienia złocistego -
Murawego - dla murawy,
Złocistego - dla zabawy.
teksty.org
  • Komentarze (0)
  • Dodali do ulubionych (0)
  • Historia zmian tekstu (4)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 0
Liczba zmian: 4
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2012-10-05 16:50 Wideo arna powiększ
2012-10-05 16:50 Wideo powiększ
2012-10-05 16:50 Autor tekstu arna Bolesław Leśmian
2012-10-05 16:48 Treść piosenki arna

Inne płyty z muzyką tego wykonawcy