Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: Włodzimierz Wysocki
  • Rok powstania:
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór:
  • Tagi:
Dzwonki:
  • Tekst dodał: /
  • Ulubiony tekst: 0 użytkowników

Maciej Maleńczuk
Swobodne spadanie - tekst piosenki

Nikt krzyku nie usłyszy tu przy luku
Sprawdzony każdy węzeł i zapinka
Sam na sam z lękiem i w silnika huku
I psiakrew nie podpiąłem karabinka

Instruktor znany z zimnej krwi
Kopniakiem pomógł mi
Przekroczyć tę magiczną grań
Za dobrą monetę wziąłem słowa złe te
Bo powiedział coś jeszcze gdy spojrzałem nań
I tak się urwał krzyk mój, a pode mną obłoki.
I cięły mnie jak brzytwą prądy powietrzne potoki

Tak wzięły mnie w potęgę swoich dłoni
Zgniatają mnie i robią to co chcą
I ja do procentów przywykłem już
Czynności swe wykonuję pod rząd

Jest mi w spadaniu tym swobodnym sens
Tego się dowiem potem bo na razie
Horyzont coraz prędzej ku mnie mknie
Wiatrem smaganym mojej twarzy
I tak się urwał krzyk mój a pode mną obłoki
I cięły mnie jak brzytwą prądy powietrzne potoki

Szarpnąłem zapasowy jak we śnie
Jakbym koszulę rwał albo zawleczkę
Lecz było coś co wołało wewnątrz mnie
Nie ciągnij poczekaj tą chwileczkę

Brzydki z dwóch stron garbowany
Bo w każdym garbie ratunkowy zwój
I na cel skierowany zakochany, zakochany
W tym swobodnym opadaniu w dół
I tak się urwał krzyk mój a pode mną obłoki
I cięły mnie jak brzytwą prądy powietrzne potoki

Niezwykły lot gdzieś z głębi atmosfery
Na rozkaz jam w nieznane zrobił krok
Po niewidzialni cień bezlik i chimery
Dla której wykonuję każdy skok

Przebijam się przez mrok powietrznej waty i mgły
Tu nigdy ci warunki nie sprzyjają
Nie wolno wszak swobodnie spadać gdyż
Nie spadasz w pustkę ludzie tam czekają
I tak się urwał krzyk mój a pode mną obłoki
I cięły mnie jak brzytwą prądy powietrzne potoki

Wiatr sączy mi do ucha wredną pieśń
Nie ciągnij wcale jeszcze trzysta metrów
I tak nie zdążysz po co garb swój nieść
I kusi mnie poznana z rana letkość
Lecz uprząż rwie mnie w górę STOP
I jak to teraz wytłumaczyć komu
Swobodne spadanie to już nie jest to
I wolność otwierania spadochronu
I znowu mogę krzyknąć i nade mną obłoki
Już nie tną mnie jak brzytwą powietrzne potoki
A ja patrzę smutno w górę tam gwiazdy toną w mroku
Gdzieś tam na swoją chmurę powietrze wbijane w potoku
teksty.org
  • Komentarze (0)
  • Dodali do ulubionych (0)
  • Historia zmian tekstu (4)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 0
Liczba zmian: 4
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2013-04-13 17:46 Autor tekstu Włodzimierz Wysocki
2013-04-13 17:45 Wideo powiększ
2013-04-13 17:45 Wideo powiększ
2013-04-13 17:45 Treść piosenki

Inne płyty z muzyką tego wykonawcy