Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: Malina
  • Rok powstania:
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór:
  • Tagi:
Dzwonki:
  • Tekst dodał: /
  • Ulubiony tekst: 0 użytkowników

Malina
Szczerze - tekst piosenki

1:
To jest ten czas kiedy światło dawno zgasło
teraz twój czas, moc ziomek staraj się ogarnąć
niczym nóż w masło przecinasz powietrza strumienie
gdy wciskam gaz burneika nie wie co się dzieje

Pełne skupienie, redukcja, orient ziomek ok-a
gdy zakończę swą drogę zagra la vida loca
przyjebiesz szota ? Dopaminy w mózgu mam w kurwę
weź ogarnij rzadziaka bo w bani ma niezły burdel

Przygotuj trumnę, on błędów nigdy nie wybacza
ja znów odcinam zapłon a serotonina wraca
nigdy jak macca, nigdy jak zapierdalam dwójka
ja piszę własne gówno ty dalej udawaj durnia

Ciebie to wkurwia bo każda cipka łasa furiat
wciąż hejtujesz me teksty, pogrążając się wciąż kurwa
twa panna durna łatwiejsza niczym burnout gixem
myślisz że jest potulna lecz miała ich setki w piździe

Ref:
Natanek krzyczy szatan, Ojciec dyrektor dawcy
ty wpierdalaj relanium twój wyrok jednoznaczny
nawet jeśli to skończę a krzyż stanie przy drodze
nagrobek będzie piękny „…On zginął na motorze…”

2:
Piszę bo wiem że lubisz to chyba kurwa proste
zazębiają się tryby jeden, dwa, trzy weź odkręć
to smród palonej gumy, pot, krew, łzy i zacięcie
pozwalają dać wersy nakurwiające w mieście

Widzę do czego dążysz i pluje tobie w mordę
ten rap pali ci zwoje więc podkręć muzę konkret
podwójna ciągła ziombel, prowokuje manetkę
więc odkręć pełną pizde, ja znowu słyszę bezczel

Szeleszczą leszcze, niczym liście jesienią ziomuś
obrabiają ci dupę siedząc wygodnie w domu
wrzucam twój ryj pod gumę, mieląc tym gównem asfalt
to rok 012, 94 mój czas nastał

Ty odpal paschał gdy tłoki znów poruszy ogień
bez granic pasja i oddanie, ogarnij człowiek
adekwatnie do czynu, adekwatnie do emocji
ja kocham to więc siadaj i rozpocznij bracie pościg

Ref:
Natanek krzyczy szatan, Ojciec dyrektor dawcy
ty wpierdalaj relanium twój wyrok jednoznaczny
nawet jeśli to skończę a krzyż stanie przy drodze
nagrobek będzie piękny „…On zginął na motorze…”
teksty.org
  • Komentarze (0)
  • Dodali do ulubionych (0)
  • Historia zmian tekstu (3)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 0
Liczba zmian: 3
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2012-09-03 16:25 Wideo powiększ
2012-09-03 16:25 Wideo powiększ
2012-09-03 16:25 Treść piosenki