Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: Pezet
  • Rok powstania:
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór:
  • Tagi:
Dzwonki:
  • Tekst dodał: /
  • Ulubiony tekst: 1 użytkowników

Pezet
Gubisz ostrość - tekst piosenki

Lat 16 piękna, młoda buzia - to jest nie z tej bajki
Ja bohater a Ursynów miejscem akcji
Pamiętam jak chłopaki tu jarali pierwsze blanty
A ja zbierałem hajs na najlepsze Nike
Pamiętam kłótnie matki z ojcem
I ...szczęście matki z ojcem
To pierwsze było częściej niż prywatki z Grolschem
Pamiętam pierwszy melanż, pierwsze nastolatki z jointem
Na jednej z takich imprez dwie gówniary zaszły w ciążę
Na jednej z takich imprez my mieliśmy zrobić wyścig
Gówniarze - małolatki, lecz jej starzy wcześniej przyszli
Człowiek, gdy dorośnie wtedy częściej myśli
Wtedy byłem gnojem i nie chciałem więcej niż nic
{Hah} Ten wyścig skończył się tak, że się nie zaczął
"W dupę" poznawałem świat, nie wiem jakoś
Nie lubię Siebie za to i żałuję chyba
Bo zawsze, kiedy chcę się związać z kimś mam z tym przypał
Zawsze...
Wtedy był czas, były imprezy
Tamtych Nike'ów nie kupiłem, lecz kupiłem begi
Wtedy twarze były młodsze
Jarzysz ? Melanże, triki na deskorolce
Lecz to się nigdy już nie zdarzy

Gubisz ostrość, wspomnień kalejdoskop...

{Ay} Wielu z tamtych zna mnie jako spokojnego chłopca
Który czasem zmieniał się w opornego gościa
Tłumił emocje, bazgrał mury
Wtedy nikt nie umiał nic zrozumieć z mej natury
Wtedy zew natury wzywał mnie na górę, gdzieś nad chmury
Wiesz, wtedy świat nie obchodził nas wogóle
Kiedy byłem bez matury i myślałem, żeby rzucić szkołę
Wtedy właśnie wyszedł drugi płomień
Byłem kiedyś głupim gnojem i jakiś czas potem
Myślałem tylko o tym, żeby upić się i chlać w Sobotę
Myślałem, żeby zgubić gdzieś świat w Sobotę
Płynąłem z tym na drugi brzeg
I cały czas to robię
Cały czas w tyle głupich miejsc wracam
Nie mam już nic z tej brawury, mam tylko kaca
Pamiętam jak przez maniury chlałem jak psychopata
Pamiętam to jak dziś, dziś to wszystko wraca
Wszystkie wtorki pod Remontem
Domówki w każdy Piątek
Pamiętam każdy melanż jak ostatni koncert
Wielu z tamtych nie zna mnie, wielu nie trawi
Ale nie było ich tam ze mną
A to się nigdy już nie zdarzy...
Gubisz ostrość, wspomnień kalejdoskop [3x]
teksty.org
  • Komentarze (0)
  • Dodali do ulubionych (1)
  • Historia zmian tekstu (5)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 1
Liczba zmian: 5
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2009-12-28 16:50 Wideo powiększ
2009-12-28 16:50 Wideo powiększ
2009-12-28 16:49 Treść piosenki
2009-12-28 16:49 Treść piosenki
2009-12-28 16:47 Treść piosenki

Inne płyty z muzyką tego wykonawcy