Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: Rad
  • Rok powstania: 2012
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór: Zaraźliwy ken
  • Tagi: rad mława mwa podziemi 2012 hi
Dzwonki:
  • Tekst dodał: /
  • Ulubiony tekst: 0 użytkowników

Rad
Zanim - tekst piosenki

Stanza I

Twardo stać murem za kulturę
Prowadzić płynność korzeni sznurem
Topić rywali którzy mimochodem stali się pozerami
Pożerani przez młodocianych
Że teraz ich kolej 'kuwa' nie takie proste
Co to za ziomek co cię określa prostym słowem ziomek
Wypierdalaj wypierdalaj wprost odpowiedź
Z Mławy uderzam wpatrujący się od małolata
Za warszawskiej sceny rozwojem
Początki są najtrudniejsze
Kiedy chybrydy otworzyły dłonie
Kierując powstały tam projekt w naszą stronę
Wspominają nie raz że to był oczekiwany czas
Ruszyło dzielnic środowiska mniej ćpunów na boiskach
Każdy w domu składał tekst który zapewni byt
I w jego świetle przez kolekcję doczeka swej twórczości kres
Ale to niedościgniony wykres
Bo prawdziwy syn miał się dopiero wyłonić z grona esteesu
Mojej pierwotnej grupy my wtedy nie jak słupy
Każdy był hip hopem zatruty
Teraz masz skutki zadowolony
Sarkazmem wyrwę twe szpony
I idę dalej nie zostanę w oddali zapomniany
Mistrz punchlinów jestem
Czytaj kolejność z moich słów lub z ruchu ust
W dalszym ciągu nie rozumiesz
Wychwalaj swoją produkcyjną chujnię
W przekonaniach że ona cię w świat bujnie

ref.

Zanim oczernisz czyjąś twórczoś zastanów się dwa razy
Byś nie musiał chwytać stwierdzenia bez urazy
Nakreślone summer 97 na jaką potrzebę
Może by się dzielić wspólnym chlebem
Nigdy nie zajeżdzać chlewem by budować eden
My kapimy osób garstka
Ocalam życie dla ciebie farsa
Z otoczeniem skłócony prawie zawisłeś za chęć posiadania forsy
Przemyślany pokonywanych dróg przez przecznic freestyle
Życiowa rutyna tyranina wychowa jeszcze nie jednego syna
Posłuchają prawilniacy
Oni wiedzą jak można własne logo w jednej sekundzie stracić
Czuję klimat do bólu weź mi tu nie króluj bo się zwijam z bólu
Podnoszę kotwicę ćwiczę i dalej idę w swego stylu rytmice

Stanza II

Powtórka z rozrywki ja swoje niektóre teksty znam na wyrywki
Z kąd czerpać witalność z kąd czerpać zyski
Koniec początku powtarza Rosiu
Słyszałem nie raz zmieniaj flow będzie świetnie szło
Dawał wskazówki siłą duchów spirystycznych
Abym ruszył coś wydusił z głębi wątków mistycznych
Bo jeżeli zgaśnie mi talent będę klepał biedę
Wiem kiedy łaknę sen ty odsłuchujesz mój track potajemnie
Bo rad posiada tajemnice bezcenne
Przekonaj rówieśników
By klonowali w chuj moich nośników
I słuchali mnie na głośniku
Jeżeli przestanie stukać moje serce przybędę z zzaświatów
By postraszyć mej twórczości niepotrzebnych świadków
Twych katów uwierzysz gdy zauważysz że jesteś samotny
A twoi wszyscy przyjaciele to obcy
Chodź w ich oczach byłeś taki boski
W następnej kolejności porzuć troski
Odkryj powołanie na tym odkryciu się przed wami znalazłem
Pełen mocy pełen nadzieii
Że nic w stanie nie jest mnie zaskoczyć
By bieg wydarzeń zmienić
Pragnę cię zauroczyć ty pragnij mnie docenić
Być wiernym kościołom budowanych na mej formie
Każdy z nas posiada zagadkową historię
Ale czy zechce ją otworzyć jak książkę

ref.

Zanim...

Stanza III

W mym mieście każdy zna mnie z nazwiska
O nyga alfa i omega rapowego środowiska
Na przestrzeni lat lirycznie zamknąłem się w sobie
Przestałem słuchać polskiego haha
Żeby nie przesiąkać innym stylem tak na sto procent
Czystym być jak oligocen
Będę się śmiał tobie w twarz jak stwieredzisz że jestem pozer
Bo ta kultura nadal we mnie trwa
Tego nie było pozdrawiam cię Dzielo
Chłopaki już dobry towar między sobą dzielą
Czekaliśmy całą wieczność
A pamiętasz nie raz nasz wspólny maraton
W wawie kupując sobie nowe buty te adidasy
Najlepszy model z najwyższej półki
Specyficzny przekaz jeszcze nie meta
Tonący w konkretach szukając rozwiązań
By zacząć kolejny etap nasz dj etap się spełnił
Nie obiecywaliśmy sobie że mamy być od siebie zależni
Skład ten sam upadł poszliśmy po sobie jak po trupach
Chłpaki mocno się starają pisząc słowa w ciupach
Nie zapomnę nigdy że nie żyje tupac
Po jego śmierci niektórzy zaczynają go dopiero słuchać
Nieśmiertelny gangster z getta jak my z sielankowej sfery
Gdzie wciąż problemy niestety
Lecz kręciliśmy piruety jako biboje
Dobre chłopaki kto ma więcej ofert jak konopi u dilera
Każdy kaliber i towarzystwo syte
Pozdrawiam każdą tworzącą ekipę
Żyje w swoim świecie więcej się dowiecie
Bo przecież chcecie
Jak się mylę to ulatuje życie
Pamiętaj korzenie nie martw się zrozumiesz jak dojrzejesz
Na koniec powiem wam jak osiągam stan
Już nic mnie niepowstrzyma
Carpe diem żyj pełnią sił
Wyglądaj w przełom
Pokieruj się na przegląd w mój pogląd masz wzgląd
teksty.org
  • Komentarze (0)
  • Dodali do ulubionych (0)
  • Historia zmian tekstu (4)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 0
Liczba zmian: 4
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2014-08-23 11:37 Rok powstania 2012
2014-08-23 11:37 Albumy Zaraźliwy ken
2014-08-23 11:37 Autor tekstu Rad
2014-08-23 11:36 Treść piosenki