Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
 
teksty wg albumów
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
Radiohead - In Rainbows
  • Data premiery: 2007-12-31
  • Dystrybutor: Sonic Distribution
  • Data nagrania: 2007
  • Liczba płyt: 1
Opis
W 1999 roku, po olśniewającym sukcesie "OK Computer” i wyczerpującej trasie koncertowej, Thom Yorke oświadczył, że "kończy z melodiami”. Spełnieniem owej deklaracji były eksperymentalne albumy "Kid 'A'” i "Amnesiac”. Trzeba było paru lat, by lider Radiohead przeprosił się z melodyjnymi piosenkami, czego pozornie niezobowiązującym przedsmakiem był jego solowy album "The Eraser”. Płyta "In Rainbow” - już sygnowana przez cały zespół - jest owych przeprosin, a może wręcz powrotu do źródeł, mocno pożądanym ukoronowaniem.Rzeczywiście, od owego pamiętnego oświadczenia Yorke'a z 1999 roku kariera Radiohead rozwijała się w sposób cokolwiek schizofreniczny. Oto bowiem z jednej strony mieliśmy zespół porywający i hipnotyzujący na koncertach, z drugiej jednak - jego muzycy, gdy tylko znaleźli się w studiu nagraniowym, bawili się elektroniką jakby w poszukiwaniu brzmień i dźwięków, które mogłyby ich pchnąć w jakimś nowym, nieznanym kierunku. To podejście również podzieliło publiczność na tych, którzy wzdychali skrycie za utworami w rodzaju "Fake Plastic Trees” czy "Karma Police” i tych, co zaakceptowali i polubili eksperymentalne brzmienia i elektronikę od trudnego "Kid 'A'”, po bardziej przystępny, choć odległy o lata świetlne od pamiętnego "The Bends” - "Hail To The Thief”. Coś się jednak Yorke'owi jakby odwidziało i - jak już wspominaliśmy - zasiadł do pracy nad solowym "The Eraser”. Zapewne też na ostateczny kształt "In Rainbows” miał ogromny wpływ epizod z indywidualnej kariery gitarzysty Jonny'ego Greenwooda - bezsprzecznie jednego z najbardziej utalentowanych muzyków na współczesnej scenie rockowej - który w 2004 roku został kompozytorem - rezydentem przy renomowanej BBC Concert Orchestra. Praca nad "In Rainbows” trwała długo i z przerwami, spowodowanymi właśnie owymi skokami w bok Yorke'a i Greenwooda. I to pewnie właśnie dzięki nim końcowy efekt ich wspólnej pracy już w zespole nie ma - jak to najczęściej bywa w podobnych przypadkach - znamion przenoszonej ciąży. "In Rainbows” - co jednak najważniejsze - stawia na organiczne brzmienie instrumentów, melodyjność i nastrojowość poruszające aż do głębi. To może nie być oczywiste w trakcie słuchania dwóch pierwszych utworów: opartego jakby na hiphopowym rytmie "15 Steps” czy opatrzonego masywnym brzmieniem gitar, noise'owego "Bodysnatchers”. Jednak od trzeciej piosenki, lirycznej, spacebluesowej "Nude” muzyka uspokaja się i wycisza, zmienia się na bardziej intymną, konfesyjną, no i... miłosną, choć w mocno przewrotny sposób. Co sumuje niejako fragment tekstu z solennej niczym religijny hymn ballady "All I Need”: "Trzymam się ciebie, bo nie ma nikogo innego”. Już te słowa świadczą, że "In Rainbows” to nie jakiś rockowy harlequin, lecz próba analizy związków uczuciowych, które są kruche, ulotne i podatne na rozpad... no właśnie, jak domek z kart. O tym przypomina utwór stosownie zatytułowany "House Of Cards”, a dalej - niesłychanie chwytliwy "Jigsaw Falling Into Place”, który pewnie dobije do grona koncertowych faworytów publiczności. We wszystkich tych utworach zachwyca tak doskonała, pełna delikatności gra obu gitarzystów, Greenwooda i Eda O'Briena, jak i mistrzowski sposób, w jaki we wszystkich utworach i w każdym z osobna budowane jest napięcie, tak przy pomocy orkiestrowych brzmień, jak i elektronicznych wtrętów. Nie stroni bowiem Radiohead od elektroniki, ale stosuje ją dyskretnie i z umiarem, najczęściej dysonansowo, jakby chcąc zawczasu zburzyć mogące powstać wrażenie, że miłość to sielanka. W dobie, kiedy prorocy fonograficznej apokalipsy głoszą ostateczną zagładę albumu, Radiohead wraz "In Rainbows” dowodzi, że to nonsens. Zespół mógł wprowadzić tę płytę na rynek w sposób godny XXI wieku, jako pliki MP3, do ściągnięcia przez internet, jednak w studiu pozostaje wierny tym wartościom, jak najbardziej z poprzedniego wieku, dzięki którym przed 40 laty album z niezbędnego dodatku do królujących na listach przebojów singli stał się autonomicznym dziełem sztuki.
  • Komentarze (0)
Liczba wypowiedzi: 0