Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Najaktywniejsi w tym miesiącu

Najaktywniejsi dziś

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: Słoń
  • Rok powstania: 2009
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór:
  • Tagi: święta 2009 słoń sram na renif, możesz błagać i krzyczeć w moj, przed kolacją wypadałoby zaśpi, święta noc, rytyty rytyty tyryty hahahahah, świat już zasnął a on wyszedł, język, uszy narasta w kałuży krwi skr, agonalne krzyki w mroku wokół, już niedługo północ trzeba się
Dzwonki:
  • Tekst dodał: aiś1 /
  • Ulubiony tekst: 9 użytkowników

Słoń
Święta 2009 - tekst piosenki

Sram na renifery chłopcze
To nie mój poziom
Moje sanie ciągnie czarny kozioł
Dzieci proszą mnie o zabawki w listach
Zamiast tego przynoszę im kolędy Antychrysta
Tryska krew, mąż żonie łeb odrąbał
Zamiast śniegu spada wodorowa bomba
Wjeżdżam jak kombajn w grupę przedszkolaków
A w barszczu znajdziesz ludzkie ucho z resztką kłaków
Gnijące na haku ścierwo wrzucamy na grill
"Silent Night" zamieniamy w "Silent Hill"
Z całych sił jak wilk nocą do księżyca ryczę
Kradniemy życie, możesz błagać i krzyczeć
W mojej fabryce elfy jebią po nadgodziny
Produkujemy wszystko od broni do heroiny
Całe rodziny
Skuci łańcuchem tkacze
Szyją buty Jordana i portfele Versace
Tym pojebanym światem rządzi strach i forsa
Dzieci prostytuują się na miejskich dworcach
Matka zabiła ojca, nie wytrzymała dłużej
Na wigilijnym stole mięso ze szwedzkich puszek
W garnku duszę zwłoki
To jest okropne
Żywe trupy zamiast kolędników jęczą pod oknem
Zanim Cię potnę i skonsumuję ze wstrętem
W rodzinnej atmosferze zaśpiewamy kolędę

No to co, przed kolacją wypadałoby zaśpiewać jakąś kolędę...
No tak dokładnie tak...
Na trzy cztery zaczynamy, tak jak już mówiłem wcześniej, od wysokiego F...
Raz, dwa... Cicha noc, święta noc, rytyty rytyty tyryty hahahahah...

Budzi się raz do roku żeby wyjść na miasto
Znasz go nie od dziś, to przecież gwiazdor
Światła gasną, świat już zasnął
A on wyszedł na żer żeby mordować z pasją
Pod maską dobroczyńcy kryje się szaleniec
Diabeł w ludzkiej skórze z uśpionym sumieniem
W każde Boże Narodzenie szuka naiwnych ofiar
Ślady zębów na reszcie okaleczonego tułowia
Ludzie to jego prowiant
Jest w ciągłej podróży
Zabiera na pamiątkę oczy, język, uszy
Narasta w kałuży krwi skrzepnięty kożuch
A Ty wyglądasz jakbyś robił pompki na nożu
Leżysz na łożu śmierci
Coraz bliżej zgonu
On weźmie Twój portfel i klucze do domu
Chcesz pomóc swoim bliskim
Bo wiesz co ich czeka
Lecz jest już za późno by się kryć i uciekać
Płynie szkarłatna rzeka przez cały przedpokój
Rzeźnicki topór, agonalne krzyki w mroku
Wokół nich nie ma nic poza śmiercią
Z otwartej piersi żebra żałośnie sterczą
Wyrywa z chęcią każdy wartościowy organ
Wigilia to dla niego wynaturzona orgia
Z przesiąkniętego worka powoli krew się sączy
A on niesie swój bagaż pełen ludzkich kończyn

No właśnie drogie dzieci, już niedługo północ trzeba się kłaść do łóżek
Chyba, że chcecie jeszcze jedną opowieść...?
No to słuchajcie uważnie:

W pokoju unosi się zapach domowej babki
Wiewiórka przy ognisku grzeje zamarznięte łapki
Pierwsze płatki śniegu przynoszą nam zimę
A ja wjeżdżam Ci na house z chujem twardym jak He-Man
Wszyscy uderzyli w kimę
Północ na zegarkach
Mam kostium Mikołaja plus czarna kominiarka
Zgarniam wszystko co szybko się sprzeda
W dziedzinie niszczenia Świąt mam pierdolony medal
Jestem jak Jedi, niewidzialny jak Ghost Dog (ninja)
Otwarcie z zewnątrz okna jest rzeczą banalnie prostą
Zajmę się Twoją siostrą
Po cichu w stylu Bonda
Bo w świetle księżyca bardzo ponętnie wygląda
Moje jądra zamiast spermy produkują trotyl
Brandzluję się dwa razy wąchając jej zgrabne stopy
Jestem fetyszystą kopyt
Mam niewybredny gust
Wyrucham wszystko co ma cycki i puls
Wiecie już, że złe dzieci czeka kara
Włamuję się przez taras
Przychodzę po haracz
To, co z chat wypierdalam
Znajdziesz na ruskich bazarach
A w sypialni Twoich starych wyjmuję aparat
Twoja stara jak na jej wiek... (fiu fiu) serio propsy,
Z samego rana znajdziesz ją na stronie Roxy
Tak żeby młodzi chłopcy zaraz po szkolnych zajęciach
Mogli w domowym zaciszu trzepać kitę na jej zdjęciach
W te Święta Twój tata wyruszy w krótki rejs
Do kapcia przy łóżku wkładam mu igłę z AIDS
Mój człowiek Norman Bates, bez uczuć jak robot
Najebani z Mikserem plądrują chatę obok
Teraz zajmę się Tobą
Siadam Ci na mordę
Tak żeby poczęstować przetrawionym tortem
Wycieram dupę w kołdrę
Podcinam gardło
Wyrzucam przez okno zwłoki zawinięte w prześcieradło
Rano znajdzie Cię miejski cieć
Z wciśniętym w dupę kablem podłączającym sieć
Będziesz mieć krótki liścik wsunięty do rąk
Tak kończy każdy hejter
Wesołych Świąt!

(Merry Chistmas and go fuck yourself)
teksty.org
  • Komentarze (7)
  • Dodali do ulubionych (9)
  • Historia zmian tekstu (16)
Liczba wypowiedzi: 7 / Ostatni wpis: wts1 2012-10-15 19:49
Liczba zmian: 16
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2010-10-29 12:51 Wideo antivirus powiększ
2010-10-29 12:51 Wideo antivirus powiększ
2010-09-28 13:31 Treść piosenki mtrebicki
2010-03-10 16:38 Wideo pampex powiększ
2010-03-06 13:01 Wideo natali1209 powiększ
2010-03-06 13:01 Wideo powiększ
2010-01-06 18:50 Treść piosenki artur0115
2010-01-06 18:43 Treść piosenki artur0115
2009-12-28 10:11 Treść piosenki eMAeRIgrek
2009-12-24 21:50 Treść piosenki aiś1
◄ poprzednia
1 z 2