Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: Georges Brassens, tł. Filip Łobodziński
  • Rok powstania:
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór: Kumple to grunt
  • Tagi: zespół reprezentacyjny
Dzwonki:
  • Tekst dodał: arna /
  • Ulubiony tekst: 0 użytkowników

Zespół Reprezentacyjny
W rynsztoku - tekst piosenki

Mój miły Dionizosie! Dionizosie miły!
Ach, czyjeż łapy precz na bruk mnie wyrzuciły,
gdy tak pragnąłem w ustach poczuć wina smak?
Przepiwszy cały portfel, chciałem wziąć na krechę,
lecz barman grzmotnął mnie, aż poniosło echo.
Nie ma co, bary dziwaczeją, niech to szlag...

Łachmaniarz jakiś szedł, popatrzył, leży skuty,
więc bez namysłu zabrał mi schodzone buty,
mój stan interpretując jako śmierci znak.
W podeszwach dziury tak, jak w jego fatałaszkach
( z pewnością w nich nie znajdzie drogi do Damaszku).
Nie ma co, bliźni dziwaczeją, niech to szlag.

Gorliwy studencina podszedł do mnie cicho,
przywłaszczył sobie w mig mą koszulę lichą
i pomknął z łupem w dal, szczęśliwy nie wiem jak.
Współczuję szczerze mu - ów bursy pensjonariusz
w koszuli mojej braki odkrył snadź nazajutrz.
Nie ma co, żacy dziwaczeją, niech to szlag.

Zaś żona robotnika wzięła me galoty,
"Kobieto swojego męża oszczędźże klejnoty!
- wybełkotałem z trudem, leżąc tam na wznak,
- to gacie używane, wierz mi, jam nie kłamca,
zarazisz go niechybnie dokuczliwą francą!"
Nie ma co, panie dziwaczeją, niech to szlag.

Doi pracy szła panienka (było już po zmierzchu),
gdy zobaczyła wtem, że wszystko mam na wierzchu,
więc na policję poszła, tam podniosła wrzask,
krzyczała, że to skandal i nieprzyzwoitość,
choć wszak co noc tych rzeczy widzi rozmaitość.
mie ma co, dziwki dziwaczeją, niech to szlag.

Stróż prawa przybiegł, ujrzał mnie w Adama stroju
i krzyknął: "Środek zimy, a ten się nie boi,
że tu zamarznie, chyba mu oleju brak!"
W obawie, żebym zapalenia płuc nie dostał,
otulił mnie swym płaszczem, pomógł stanąć prosto.
Nie ma co, gliny dziwaczeją, niech to szlag.

Ocalił życie me, wyszedłem z tego z twarzą,
ja, którym zawsze wznosił okrzyk: "Śmierć gliniarzom!"
bo psów nienawidziłem przecież tak czy siak.
Ilekroć chcę powtórzyć, że ich nienawidzę,
zamiera język w ustach mi, a ja się wstydzę.
Nie ma co, czasy dziwaczeją, niech to szlag.
teksty.org
  • Komentarze (0)
  • Dodali do ulubionych (0)
  • Historia zmian tekstu (5)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 0
Liczba zmian: 5
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2011-02-05 12:48 Wideo jakubik powiększ
2011-02-05 12:48 Wideo powiększ
2010-02-08 15:34 Albumy arna Kumple to grunt
2010-02-08 15:34 Autor tekstu arna Georges Brassens, tł. Filip Łobodziński
2010-02-08 15:33 Treść piosenki arna

Inne płyty z muzyką tego wykonawcy