Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: ZDN
  • Rok powstania:
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór:
  • Tagi:
Dzwonki:
  • Tekst dodał: /
  • Ulubiony tekst: 0 użytkowników

ZDN
Późna pora - tekst piosenki

Późna pora, dziś już konam, ja jeden z dwóch tysięcy,
ja jeden z miliona przyklejony jak glonojad do
tramwajowej szyby, czytam napis na szyldzie, widzę kto
ulicą idzie, On za późno się obudził, ktoś się śpieszy,
ktoś się spóźnił, chodnikiem ktoś ucieka, ktoś się za
nim w pościg rzucił, a w wagonie ktoś coś nucił, ktoś
siatkę z rąk wypuścił, Ona pyta o godzinę, On kasuje
drugi bilet, ja się chwilę zastanawiam czy też odbić
mam następny, idę odbić jeden jeszcze, ktoś
zajmuje moje miejsce cały pozbawiony pianki, leci czas
razem z nim lecą kolejne przystanki, dalej tik, słyszę
pisk, lecą ludzie, lecę w nim, koniec trasy, pętla,
ostatni przystanek czeka mnie kilka przesiadek,
wybiegając z tramwaju gubi ktoś srebrny zegarek,
szybko podnoszę go z ziemi, szybko chowam do
kieszeni.


Liczę, że będę miał szczęście, pojedzie dziś coś
jeszcze, dziś czuwa ktoś nade mną choć w tej
minucie, to jeszcze jeden przede mną podjechał
pod przystanek, szofer ma przerwę na kawę, wraca
po kilku minutach, odpala autobus, ten nie bardzo
chce go słuchać, jest obsuwa, stać i czuwać, lepiej
rozwiązania szukać, lecę z buta drogi wuchta, mijam
postój bez taksówek, pijak podtrzymuje murek,
chce udzielać mi wskazówek, leje wodę w kubek,
myślę czubek, dalej lecę, pójdę prosto, później
skręcę, będę prędzej, zimno w ręce, cały trzęsę się
powoli, mam jeszcze kawał drogi z góry spadło kilka
kropli, spada więcej, dalej lecę, samochody jadą z [...],
chowam się pod wiatą, mokry jak butelka z fantą,
podjechało duże auto, to autobus, ten z usterką,
jedzie setką, pusta droga, nagle zwalnia, gaśnie
światło w środku, cichnie sygnał z radia.


Nie mam szczęścia, pech wygrywa, mokry świat,
mokra szyba, strumieniami woda spływa, trzeba znowu
wejść na chodnik, słyszę woda chlupie pod nim, czuję
się jak zbiornik z wodą, przeczekanie jest metodą,
chowam się poddasze sklepu i przestało ze mnie kapać,
deszcz powoli przestał padać, mijam krwawa dom,
światło się tam jeszcze pali, bit tam zawsze głośno wali,
tam głośnik nie zamilczy, nie gwizdam, nie usłyszy,
trzeba hajs policzyć, apetyt bierze wilczy, chyba nie ma
na co liczyć, nie ma co szukać przyczyn, ten dzień to
wyczyn, w końcu drzwi od klucza, w korytarzu kurtkę
rzucam, jest godzina bardzo późna, zaraz kładę się do
łóżka, taka noc, taki dzień, chcę mieć spokojny sen,
na noc dam zadanie Kazie, ten dzień był długi, to wszystko
na dziś, na razie.
teksty.org
  • Komentarze (0)
  • Dodali do ulubionych (0)
  • Historia zmian tekstu (1)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 0
Liczba zmian: 1
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2010-10-18 14:20 Treść piosenki

Inne płyty z muzyką tego wykonawcy