Aby zapewnić najwyższą jakość usług wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej.
Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostępu do nich w Polityce Prywatności.
 
 
 

Top Artyści

Legenda

  • Dodany komentarz
    Dodany komentarz
  • Dodany tekst
    Dodany tekst
  • Poprawka tekstu
    Poprawka tekstu
  • Dodane video
    Dodane video
  • Dodany do ulubionych
    Dodany do ulubionych
  • Dodany TAG
    Dodany TAG
  • Uzupełniona metryczka
    Uzupełniona metryczka
teksty wg wykonawców
A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W X Y Z Ż Ź 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
edytuj
  • Autor: Zespół Adwokacki Dyskrecja
  • Rok powstania:
  • Kompozytor:
  • Wykonanie oryginalne:
  • Inne wykonania:
  • Albumy, na których znalazł się utwór:
  • Tagi:
Dzwonki:
  • Tekst dodał: /
  • Ulubiony tekst: 0 użytkowników

Zespół Adwokacki Dyskrecja
Punkt Widzenia - tekst piosenki

Pan Platon raz wcześnie od rana,
Przechadzał się pieszo bez brodek.
Gdy nagle ujrzał go baran,
Co rezydował pod płotem.
I pognał Platona przez knieje,
By zmienić Mu kształt siedzenia.
Luminarz miał swoje idee,
Zaś baran miał punkt widzenia.

Ref.:
O drżąco tkwiący wyobraźni horyzoncie,
Wieczny zamęcie, i fermencie, i płomieniu.
Nie pozwól, abym kiedyś cię zamienił,
Na, z gruntu słuszny, z gruntu mocny punkt widzenia.
Smugo ironii, która czynisz nam tę łaskę,
Że nie idziemy przez to życie z białą laską.
Nie pozwól, abym kiedyś zbudził się z ciemieniem,
W którym rdzewieje, w kształcie gwoździa, punkt widzenia.

W tropikach, raz kacyk Ignacy,
Do ludu miał rzecz urzędową.
Że w pracy, od dziś będzie cacy,
Bo znosi się porę deszczową.
Choć później im mokła bielizna,
Niejeden promienne miał ryło.
Bo dekret odgórny dał Ignac,
Więc deszczu w zasadzie nie było.

Ref.:
O czasem śpiący wyobraźni horyzoncie,
Wieczny zamęcie, firmamencie i promieniu.
Nie pozwól, abym kiedyś cię zamienił,
Na, z gruntu słuszny, z gruntu mocny punkt widzenia.
Smugo ironii, która czynisz nam tę łaskę,
Że nie idziemy przez to życie z białą laską.
Nie pozwól, abym kiedyś zbudził się z ciemieniem,
W którym rdzewieje, w kształcie gwoździa, punkt widzenia.

Mówiono: świat w Indiach się kończy,
A dalej jest otchłań i bajka.
A w porcie już szwędał się Kolumb
I coś tam majstrował przy jajkach.
Bo człowiek się lubi rozglądnąć,
Sam dotknąć, kto twardy, kto gładki.
Więc ja podziękowałbym mocno,
Za końskie klapki do czapki.

Ref.:
O drżąco tkwiący wyobraźni horyzoncie,
Wieczny zamęcie, i fermencie, i płomieniu.
Nie pozwól, abym kiedyś cię zamienił,
Na, z gruntu słuszny, z gruntu mocny punkt widzenia.
Smugo ironii, która czynisz nam tę łaskę,
Że nie idziemy przez to życie z białą laską.
Nie pozwól, abym kiedyś zbudził się z ciemieniem,
W którym rdzewieje, w kształcie gwoździa, punkt widzenia.
teksty.org
  • Komentarze (0)
  • Dodali do ulubionych (0)
  • Historia zmian tekstu (1)
Liczba wypowiedzi: 0
Liczba użytkowników: 0
Liczba zmian: 1
Data Zmiana dotyczy Autor Nowa wartość
2012-02-28 17:04 Treść piosenki